Rząd Prawa i Sprawiedliwości zostawił Elbląg samemu sobie. Od 2024 roku bierzemy pełną odpowiedzialność za to, żeby zapewnić miastu dostęp do morza – mówił dziś (14 października) w Elblągu Przemysław Koperski, wiceminister infrastruktury. Tymczasem port nadal czeka na pogłębienie ostatniego odcinka rzeki Elbląg i budowę obrotnicy dla statków. Inwestycja ma kosztować około 200 mln zł. Kiedy wreszcie ruszą prace?
Od otwarcia nowej drogi wodnej łączącej Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym i Elblągiem minęły cztery lata. Mimo to port nadal nie może w pełni wykorzystać możliwości, jakie miała otworzyć ta inwestycja. Przeszkodą pozostaje niepogłębiony odcinek rzeki prowadzący do portu, dzięki jego pogłębieniu będą mogły docierać tu większe jednostki.
Kilka lat temu pogłębienie tego odcinka było przedmiotem sporu między elbląskim samorządem a rządem, który w zamian za sfinansowanie prac chciał udziałów w miejskim porcie. Po zmianie władzy w 2023 roku zapadła decyzja, że inwestycję sfinansuje państwo, a za jej realizację odpowie Urząd Morski w Gdyni. W planach jest również budowa obrotnicy.
Na razie jednak na rzece nie widać efektów. Czy nie za długo to trwa?
Przede wszystkim chodzi o to, żeby działania były zgodne z poszanowaniem środowiska, z prawem budowlanym i z zapewnieniem bezpieczeństwa mieszkańców. To, co wymaga uzgodnień i pozwolenia, musi być zrealizowane. Jesteśmy odpowiedzialnym rządem i te zaplanowane działania są w tej chwili bardzo sprawnie wdrażane w życie. Przypomnijcie sobie państwo, jak to wyglądało przed rokiem 2024, w roku 2022 czy 2023, kiedy poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości zostawił Elbląg samemu sobie. Dzisiaj widać tę zmianę
– mówił dziś (14 października) podczas konferencji prasowej w Elblągu Przemysław Koperski, wiceminister infrastruktury.
– Od 2024 roku bierzemy pełną odpowiedzialność za to, żeby zapewnić miastu dostęp do morza, a miasto realizuje swoje zadania związane z portem. Ta linia demarkacyjna jest bardzo wyraźna, wiadomo, kto za co odpowiada i my ze swojej części bardzo konsekwentnie się wywiązujemy. Wiemy, że te działania były bardzo hamowane przez poprzedni rząd. Od 2024 roku, od samego początku, jak państwo widzicie, nastąpiła całkowita zmiana polityki i pełna współpraca rządu z samorządem, tak żeby w pełni wykorzystać ten potencjał. Dzisiaj podkreślali to i Urząd Morski, i Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej – wszyscy gramy do jednej bramki – podkreślił Przemysław Koperski.
Kiedy więc na rzece pojawi się ciężki sprzęt? Na razie trwa końcowy etap przygotowywania dokumentacji projektowej i uzyskiwania niezbędnych pozwoleń. – Prace projektowe są w tym momencie na ukończeniu. Jesteśmy w trakcie pozyskiwania ostatecznych pozwoleń. Kolejne etapy się dzieją, tylko ich jeszcze nie widać na rzece, bo to są etapy papierowe – przekonywała Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, dyrektorka Urzędu Morskiego w Gdyni, obecna na konferencji.
Kolejnym krokiem będzie wybór wykonawcy. Urząd Morski rozważa jednak także inne niż przetarg rozwiązanie, rozszerzenie umowy z firmą, która już prowadzi prace pogłębiarskie na innym odcinku rzeki Elbląg. Od wybranego wariantu zależeć będą terminy rozpoczęcia i zakończenia robót.
– Terminy będą zależały od tego, jaki z tych trybów zostanie wybrany. Jeśli będzie to tryb rozszerzenia obecnej umowy, to jest koniec przyszłego roku lub przełom przyszłego i kolejnego roku. W tej chwili też będzie przetarg na obudowę brzegów, ostateczne dokończenie – dodała dyrektorka.
Inwestycja ma być realizowana etapami. Pierwszy zakłada przygotowanie toru wodnego o szerokości 20 metrów i głębokości 5 metrów. Docelowo szerokość dna ma wzrosnąć do 36 metrów.
Pierwsze większe statki prawdopodobnie będą mogły przepłynąć do Elbląga już w pierwszej połowie przyszłego roku, bo ta węższa wersja tego przyszłego toru powinna być gotowa. Natomiast docelowo potrzebne będzie jeszcze kolejne pół roku do roku na zakończenie tej inwestycji
– podkreśla Anna Stelmaszyk-Świerczyńska.
Pełne wykorzystanie możliwości portu ma być możliwe w perspektywie najbliższych lat. – Ten pełny rozwój portu i przeładunków będzie możliwy w ciągu dwóch, trzech lat – dodała.
Ostatni etap inwestycji, wraz z pogłębienie rzeki i budową obrotnicy ma kosztować około 200 mln zł, szacuje Urząd Morski w Gdyni. Finansowanie ma pochodzić z budżetu państwa, ale ostateczne decyzje budżetowe jeszcze nie zapadły.
Budżet państwa nie jest jeszcze przyjęty, te procesy trwają. Chcę podkreślić, że budżet Ministerstwa Infrastruktury ze wszystkich źródeł to 103 miliardy złotych, z czego ponad 3 miliardy złotych są przeznaczone na gospodarkę morską, a ponad 4 miliardy złotych na gospodarkę wodną. Mamy środki finansowe na rozwój kolei i dróg. Także to wszystko jest w budżecie zapisane, natomiast potrzebujemy oczywiście jego przyjęcia
– mówił wiceminister.
Kolejne 200 mln zł oznacza wzrost kosztów całej inwestycji związanej z przekopem Mierzei Wiślanej do 2 mld 300 mln zł, zaznaczył Przemysław Koperski.
Rozwój elbląskiego portu w kontekście przekopu Mierzei Wiślanej to temat, który w ostatnich latach regularnie powracał przed kolejnymi wyborami. Tym razem będzie podobnie?
Współpraca pomiędzy Ministerstwem Infrastruktury, miastem Elbląg, Urzędem Morskim a Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej jest bardzo sprawna. Wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te impulsy spowodowały napływ inwestycji i nowych rozwiązań dla miasta. Oczywiście trzeba mieć świeżo w pamięci to, co było przed 2023 rokiem. To już mieszkańcy będą w swoich sumieniach i przy urnach wyborczych w przyszłym roku decydować, czy chcą tego, co my realizujemy, czy powrotu do tego, co było wcześniej
– podkreślił wiceminister.
















Najlepsze to zaplecze z resztek postarzałej lewicy , co za paranoja. Ręce opadają na ten widok ...drama
jedyne co potrzeba w tym mieście to zmianę pokolenia i mentalności i wtedy może coś drgnie , a tych politycznych bajdurzeń to juz wystarczy , za stan i punkt w którym znajduje się obecnie miasto odpowiadają ci ,którzy latami tu zarządzali i zestarzali się wraz z miastem co widać na załączonym obrazku !
Leśne babcie i dziadki tez juz nie potrafią zejść ze sceny , wiadomo powszechnie komu miasto zawdzięcza marazm więc czas odwrócić się, powiedzieć papa i dać odpocząć od siebie bo przyszłość należy juz do innych , podstawowa cechą to umieć pogodzic się z czasem i swoim miejscem w zyciu zawodowym i prywatnym !
port nie ma szans rozwoju jeżeli będzie samorządowy - trzeba było wziąć sławne 100 baniek i byłby państwowy.
Dajcie mi gnata! Eta ruskaja rybiata!
Ależ obrzydliwi ludzie. Fuj! Starzy, młodzi. Vso adno!
Chcieli sami rządzić portem, a teraz wina tamtych że dali im rządzić portem. Śmieszni ludzie
te grono sarkofagów uświetnił swoją osoba pan na włościach, główny donosiciel i oszczerca, pogrobowiec znikającego ugrupowania.
czy to rzecznik tzw. lewicy , przygotowujący sobie grunt na wybory? panie Michnik, jeżeli to pan, odpuść sobie, tutaj spalona ziemia, ten kolor nie ma szans
elbląska czerwona geriatria znów się pcha na salony...