Były minister w rządzie PiS nie dopełnił obowiązków przy budowie przekopu Mierzei Wiślanej? Śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy wartej ponad 2 mld zł inwestycji trwa od 2,5 roku i potrwa znacznie dłużej, niż zakładano. Dlaczego sprawa przeciąga się o kolejne miesiące?
Śledztwo w sprawie podejrzenia nieprawidłowości przy realizacji budowy nowej drogi wodnej łączącej Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym Prokuratura Regionalna w Gdańsku wszczęła w kwietniu 2024 roku, po zawiadomieniu Najwyższej Izby Kontroli. Termin jego zakończenia kilkakrotnie już przedłużano. Ostatnio wyznaczono go na 17 października tego roku. Postępowanie nadal jednak trwa.
Postanowieniem Dyrektora Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej, z 15 października 2026 r., termin śledztwa został przedłużony do 17 kwietnia 2027 roku
– informuje prokurator Mariusz Marciniak, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.
Jak zaznacza rzecznik, Prokuratura Krajowa pozytywnie oceniła dotychczasowy przebieg postępowania oraz zakres i zasadność dalszych planowanych czynności procesowych.
Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów popełnienia przestępstwa w związku z toczącym się śledztwem. Co udało się dotychczas ustalić?
Obecnie jesteśmy na końcowym etapie gromadzenia materiału źródłowego dotyczącego tej inwestycji. Kompletowanie dokumentacji trwa stosunkowo długo, ponieważ materiały związane z budową przekopu Mierzei Wiślanej znajdują się w wielu ministerstwach, urzędach państwowych oraz podmiotach uczestniczących w realizacji inwestycji. Dokumenty zabezpieczono m.in. w Ministerstwie Infrastruktury, Ministerstwie Obrony Narodowej, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Akademii Sztuki Wojennej, a także w innych organach i instytucjach
– podkreśla prokurator Marciniak.
– Równolegle z pozyskiwaniem dokumentacji prowadzone są analizy zgromadzonych materiałów pod kątem ich kompletności i przydatności dla postępowania, w szczególności na potrzeby przesłuchań świadków – osób uczestniczących zarówno w procedurach związanych z planowaniem budowy, jak i w realizacji samej inwestycji. Pomimo przeprowadzenia dotychczasowych czynności śledztwo wymaga dalszego prowadzenia i zgromadzenia materiału dowodowego niezbędnego do dokonania merytorycznej oceny prawnokarnej badanego przedsięwzięcia – dodaje rzecznik prasowy PR w Gdańsku.
Jak zaznacza prokuratura, decyzje końcowe w śledztwie będą mogły zapaść dopiero po zakończeniu gromadzenia materiału dowodowego i jego wszechstronnej analizie.
Nie można wykluczyć konieczności zasięgnięcia opinii biegłych różnych specjalności, m.in. z zakresu ekonomii, logistyki, transportu morskiego oraz nauk o bezpieczeństwie wewnętrznym i zewnętrznym. Opinie te mogłyby dotyczyć oceny realizacji inwestycji pn. „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską", w szczególności jej celowości i zasadności gospodarczej oraz znaczenia dla obronności państwa
– wyjaśnia prokurator Marciniak.
Przypomnijmy, że śledztwo dotyczy dwóch głównych wątków. Pierwszy obejmuje podejrzenie przekroczenia uprawnień przez byłego dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni (w latach 2019-2020). Miało ono polegać na zawarciu umów wykonawczych na kwotę o 157,7 mln zł wyższą niż zaplanowany koszt budowy przekopu Mierzei Wiślanej, wynoszący 880 mln zł. Drugi wątek dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez byłego ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej w rządzie PiS (w latach 2016-2020) w związku z przygotowaniem projektu uchwały w sprawie „Budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską". Prokuratura wskazuje w szczególności na: nieokreślenia w 2016 r. w sposób realistyczny niezbędnego zakresu rzeczowego i finansowego planowanej inwestycji oraz niepoinformowania Rady Ministrów w latach 2019–2020, w trakcie prac nad nowelizacją uchwały z 2016 r., o wzroście wartości inwestycji o ponad 125 proc. – z 880 mln zł do niemal 2 mld zł – co, według przyjętych założeń, miało wpływ na ocenę jej uzasadnienia ekonomicznego.











PIS wykonało przekop i jest a co wy zrobiliście KO,PSL,SLD .NIC ,wała stek obietnic.Spadajcie.
Własny kraj okradać, to jak z domu wynosić! Może Polacy nie zasługują na własne państwo? Może Bismarck miał rację?