Dwie pracownice kuchni Szkoły Podstawowej nr 21 miały zamieścić anonimowe, krytyczne komentarze dotyczące dyrektorki placówki. Prokuratura umorzyła postępowanie ws. zniesławenia, ale wcześniej ustalono adresy, z których opublikowano wpisy. Niedługo później kobiety musiały odejść z pracy.
Sprawa miała rozpocząć się pod koniec marca od komentarzy zamieszczonych na info.elblag.pl pod informacją o ogłoszeniu konkursów na dyrektorów trzech elbląskich szkół. Jak poinformował lokalny serwis „Wyborczej”, wśród nich znalazły się wpisy dotyczące dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 21. Kwestionowano w nich jej kompetencje i porównywano podstawówkę do prywatnego folwarku.
Komentarze były anonimowe i krytyczne, ale nie były wulgarne ani nie zawierały hejtu – pisze dziennikarz „Wyborczej”. Jak czytamy, dyrektorka uznała jednak, że ich treść powinna zainteresować śledczych, i złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z podejrzeniem zniesławienia z art. 212 Kodeksu karnego.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu wszczęła postępowanie 3 czerwca, lecz dwa miesiące później – 3 sierpnia – umorzyła je. Śledczy uznali, że nie ma interesu społecznego w ściganiu sprawy z urzędu. Zanim jednak postępowanie zostało zakończone, zwolnili dostawcę internetu z tajemnicy telekomunikacyjnej i ustalili adresy, z których zamieszczono krytyczne wpisy. 12 sierpnia dyrektorka placówki, jako strona postępowania, zapoznała się z aktami i poznała te dane. Pod wskazanymi adresami mieszkały dwie pracownice szkolnej kuchni: szefowa kuchni Marta oraz pomoc kuchenna Justyna (imiona zmienione)
– o sprawie informuje również Wirtualna Polska.
W ostatni dzień wakacji obie kobiety miały zostać wezwane na rozmowę z dyrektorką i postawione przed wyborem: rozwiązanie umowy za porozumieniem stron albo zwolnienie dyscyplinarne. Miały wprost usłyszeć, że chodzi o komentarze w internecie. Jak tłumaczyły dziennikarzowi „Wyborczej”, podpisały dokumenty, obawiając się pozwu o zniesławienie. Dyrektorka odmówiła rozmowy telefonicznej. Na pytania przesłane przez „Wyborczą” e-mailem odpowiedziała pisemnie. Podkreśliła m.in., że nie doszło do formalnego zwolnienia – umowy rozwiązano „za porozumieniem stron”.
Więcej na ten temat przeczytasz na elblag.wyborcza.pl.










Ktoś chciał pokazać władzę to pokazał, żenujące i patologiczne ! Tylko maly czlowiek pokazuje władzę nad słabszymi takimi metodami niech podskoczy do silniejszych od siebie ....
Klasyczne złamanie kodeksu pracy oraz procedur z IP , teraz pisząc komentarze mamy obawiać się szukania IP bez prawomocnego stwierdzenia winy bo ktoś ma taki kaprys myśląc ze jak się bywa na stanowisku to mozna robic co się chce? Kazdy prawnik to udowodni a sąd ośmieszy !
nie ulegajmy paranoi i hipokryzji ,pamiętamy większy hejt i większych hejterów ,którym hejt przyniósł spore korzyści i awanse !!! a tu lekka krytyka iw dodatku umorzona i wyrzucać z roboty !!! śmieszne
Ciekawe, czy redakcja przed publikacją próbowała poznać również stanowisko drugiej strony? Jeśli osoby przedstawiające się dziś jako pokrzywdzone wcześniej publikowały w internecie krytyczne treści dotyczące swojego pracodawcy, a następnie – jak wynika z artykułu – zdecydowały się na porozumienie stron z obawy przed ewentualnym pozwem o zniesławienie, to aż prosi się o pytanie: dlaczego redakcja nie zweryfikowała dokładnie całej historii? Samo przedstawienie jednej wersji wydarzeń nie wystarcza. Hejt nie jest właściwą formą wyrażania niezadowolenia, a wolność słowa powinna iść w parze z odpowiedzialnością za publikowane treści. W takiej sytuacji może pojawić się również uzasadniony brak zaufania, czy osoby te właściwie wykonywałyby swoje obowiązki, szczególnie w zakresie żywienia dzieci. Najważniejsze powinno być bowiem bezpieczeństwo dzieci i troska o to, by powierzone im zadania realizowały osoby dające pełną gwarancję odpowiedzialności i rzetelności. Warto poznać obie strony, zanim wyda się ocenę.
Nie drżyj z niepoju -:) Hahaha co za bzdet !!! Jak juz pisać i bronić to z sensem!
Ale juz znamy prawdę. Umorzono postępowanie z uwagi na nieszkodliwość społeczną i malo znaczące komentarze, a mimo to wydano IP ! I to jest skandal
Oho to podobne praktyki jakie stosował ropuch i noszowy w stosunku do swoich krytykantów. Zamordyzm i cenzura w tym mieście i jakieś putinowskie metody sprawowania władzy. I co wybory ich wybieracie.
Usilnie Pan/i próbuje bronić Pani Dyrektor, tylko ciekawe czy Pan/i zna prawdę czy tylko wersję Pani Dyrektor. Te Panie nie utraciły pracy za złe wykonywanie swoich obowiązków i o tym świadczą coroczne pochwały i nagrody, tylko za urażone Ego Pani Dyrektor. Pani Dyrektor złamała prawo i to nie jedno. Gdyby to była prywatna firma sprawa wyglądała by zupełnie inaczej, ale tu obowiązuja konkretne przepisy, które Pani Dyrektor pominęła zaślepiona chęcią zemsty. I czy te wszystkie artykuły są jak Pan/i piszę jednostronne to rozstrzygnie sąd I mam nadzieję, że o rozstrzygnieciu również dowiemy się z prasy. Brawo dla Pań za odwagę.
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi !
Teraz powinna być sprawa karna i finansowa za udostępnienie danych osobowych . Panie zostały zastraszone . Teraz Prezydent Miasta powinien ją dyscyplinarne wywalić