Policjanci z Gronowa Elbląskiego zajęli się sprawą 51-letniego mężczyzny, który znęcał się nad żoną i dziećmi. Sprawca domowej przemocy najpierw został zatrzymany przez policję, a w konsekwencji na wniosek prokuratury, sąd aresztował go tymczasowo na 3 miesiące. Za znęcanie się nad osobami najbliższymi Kodeks Karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
51-latek znęcał się nad rodziną od ponad 5 lat. Tak zeznała kobieta, która po jednej z awantur poinformowała o tym policjantów. Sytuacja miała miejsce 12 lutego tego roku. Policjanci wezwani do awantury domowej szybko poradzili sobie z domowym agresorem, mimo, że próbował on być agresywny również wobec nich. Mężczyzna z założonymi na ręce kajdankami trafił do radiowozu, a później do policyjnego aresztu. Był pijany. Wcześniej groził kobiecie i dzieciom śmiercią, a także podpaleniem budynku. W domu dochodziło do rękoczynów. Kobieta przerwała milczenie i opowiedziała policjantom o całej sytuacji. Jako, że jej agresywny mąż groził jej, policjanci oraz prokurator złożyli do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Wczoraj sąd zastosował wobec 51-latka areszt. Czas do rozprawy spędzi on więc „za kratkami”. Za znęcanie się może grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.
asp. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu
A moze redakcja info zacznie to sledzic ile dostanie ten gagatek??? Moge sie zalozyc, ze dostanie w zawiasach albo cos smiesznego jak 6 miechow i jeszcze wroci do mieszkania zony i wtedy dopiero jej da i dzieci tez dostana. Witajcie w POlskiej Rzeczy - wistosci IV.
Baba zeznała,chłopa zatrzymali. Nikt nie sprawdzą co z ta baba. Po 3 miesiącach gość nie pracy środków do życia i równie dobrze może się powiesic. Zaje bis te prawo, jak w Republice Bananowej.
Sprawy rodzinne, mój Boże jakie to nieraz zagmatwane. Znam taki przypadek gdy mąż zonę bił, a często musiała nocować na klatce schodowej. Litowali się sąsiedzi, nakarmili i przyjmowali na nocleg. Sprawa trafiła do Sądu.Sąsiedzi poświadczali stan faktyczny. A małżonka jak nie fuknie na nich, ze są niegodziwi i chcą zniszczyć jej małżeństwo, a wiec wynocha z sądu. Małżonka opuściła sąd pod rękę z małżonkiem.Oby tylko w tym przypadku, żona z dziećmi nie poszła witać męża wychodzącego z aresztu. Chociaż ? Kto tam wie, zawsze trzeba wierzyć w człowieka, że się zmieni. Może ostrożnie z tym aresztowaniem. Dwa tygodnie by wystarczyły.
a nie można go zabić?