Będą dalsze zatrzymania w tej sprawie. Tak zapowiadają funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, którzy we wtorek rozbili w Elblągu gang handlujący kobietami, które trafiały jako prostytutki do Niemiec. Policjanci mówią, że sprawa jest rozwojowa, a krąg podejrzanych szeroki. We wtorek rano mieszkańcy Elbląga usłyszeli strzały z broni palnej.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego rozbili w Elblągu grupę przestępczą zajmująca się handlem kobietami. Zatrzymano dwóch mężczyzn. Podczas akcji oddano strzały ostrzegawcze, co spowodowało lawinę telefonów na policję od wystraszonych elblążan.
- Mogę tylko powiedzieć, że nasi policjanci nie biorą udziału w żadnej akcji na terenie miasta - informował Jakub Sawicki z Komendy Miejskiej Policji.
Akcje przeprowadzono we wtorek. Rano do drzwi mieszkania jednego z podejrzanych zapukali funkcjonariusze CBŚ. W lokalu dokonano aresztowania 39-letniego Wojciecha K. Drugiego mężczyznę, Roberta Z. funkcjonariusze ujęli na jednym z elbląskich osiedli.
Funkcjonariusze CBŚ pod nadzorem Prokuratury Krajowej w Warszawie od kilku miesięcy pracowali nad sprawą zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie Elbląga i okolic. Jej członkowie zajmowali się handlem ludźmi. Młode kobiety miały trafiać do klubów nocnych na terenie Niemiec i uprawiać tam prostytucję. Zebrano materiał dowodowy pozwolił na zatrzymanie podejrzanych. Obaj mężczyźni znani są miejscowym policjantom.
– Mężczyznom już przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem ludźmi. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności. Policjanci zwrócili się także z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanych środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztu – wyjaśnia Izabella Niedźwiedzka, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
Akcja CBŚ wzbudziła jednak zaniepokojenie elblążan. Podczas zatrzymywania Roberta Z., na jednym z osiedli Elbląga, oddano strzały ostrzegawcze. Mieszkańcy okolicznych budynków przeżyli chwile grozy, nie wiedząc co właściwie się dzieje.
– Usłyszałam strzały, gdzieś koło mojego bloku. Nie wiem czy to, policja czy też jakieś bandyckie porachunki. Znajomy zadzwonił już na policję – poinformowała nas we wtorek przestraszona mieszkanka osiedla Zatorze.
– Rzeczywiście mieliśmy sporo telefonów, od zdenerwowanych elblążan. Nic dziwnego, skoro usłyszeli strzały – przyznaje Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. – Nasza komenda nie brała udziału w akcji, nie mieliśmy więc na jej temat informacji.
Mieszkańcy Elbląga powinni się uzbroić w cierpliwość. Takich akcji może być więcej.
– Nie wykluczamy, że dojdzie do kolejnych zatrzymań – informowała nas w środę Izabella Niedźwiedzka.
Na razie nie udało nam się również ustalić skąd pochodziły kobiety, które trafiały do Niemiec i czy były zmuszane do uprawiania prostytucji.
– Ta sprawa jest rozwojowa i dla dobra śledztwa na razie nie mogę ujawnić takich informacji – powiedziała rzeczniczka olsztyńskiej policji.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego rozbili w Elblągu grupę przestępczą zajmująca się handlem kobietami. Zatrzymano dwóch mężczyzn. Podczas akcji oddano strzały ostrzegawcze, co spowodowało lawinę telefonów na policję od wystraszonych elblążan.
- Mogę tylko powiedzieć, że nasi policjanci nie biorą udziału w żadnej akcji na terenie miasta - informował Jakub Sawicki z Komendy Miejskiej Policji.
Akcje przeprowadzono we wtorek. Rano do drzwi mieszkania jednego z podejrzanych zapukali funkcjonariusze CBŚ. W lokalu dokonano aresztowania 39-letniego Wojciecha K. Drugiego mężczyznę, Roberta Z. funkcjonariusze ujęli na jednym z elbląskich osiedli.
Funkcjonariusze CBŚ pod nadzorem Prokuratury Krajowej w Warszawie od kilku miesięcy pracowali nad sprawą zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie Elbląga i okolic. Jej członkowie zajmowali się handlem ludźmi. Młode kobiety miały trafiać do klubów nocnych na terenie Niemiec i uprawiać tam prostytucję. Zebrano materiał dowodowy pozwolił na zatrzymanie podejrzanych. Obaj mężczyźni znani są miejscowym policjantom.
– Mężczyznom już przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem ludźmi. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności. Policjanci zwrócili się także z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanych środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztu – wyjaśnia Izabella Niedźwiedzka, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
Akcja CBŚ wzbudziła jednak zaniepokojenie elblążan. Podczas zatrzymywania Roberta Z., na jednym z osiedli Elbląga, oddano strzały ostrzegawcze. Mieszkańcy okolicznych budynków przeżyli chwile grozy, nie wiedząc co właściwie się dzieje.
– Usłyszałam strzały, gdzieś koło mojego bloku. Nie wiem czy to, policja czy też jakieś bandyckie porachunki. Znajomy zadzwonił już na policję – poinformowała nas we wtorek przestraszona mieszkanka osiedla Zatorze.
– Rzeczywiście mieliśmy sporo telefonów, od zdenerwowanych elblążan. Nic dziwnego, skoro usłyszeli strzały – przyznaje Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. – Nasza komenda nie brała udziału w akcji, nie mieliśmy więc na jej temat informacji.
Mieszkańcy Elbląga powinni się uzbroić w cierpliwość. Takich akcji może być więcej.
– Nie wykluczamy, że dojdzie do kolejnych zatrzymań – informowała nas w środę Izabella Niedźwiedzka.
Na razie nie udało nam się również ustalić skąd pochodziły kobiety, które trafiały do Niemiec i czy były zmuszane do uprawiania prostytucji.
– Ta sprawa jest rozwojowa i dla dobra śledztwa na razie nie mogę ujawnić takich informacji – powiedziała rzeczniczka olsztyńskiej policji.
OOoooooo chyba zaczeli sypac.
Śmieszne mamy prawo. Za handlowanie ludźmi grożą 3 lata a za uzywanie pirackiego Windowsa - 5 lat. Totalna paranoja.
Nic dziwnego. Przecież to są tylko biedne kobiety. A Microsoft jest bogaty
Dlaczego nic sie nie mowi czy zastosowano areszt