Wegetariański obiad przynajmniej raz w tygodniu, rygorystyczne limity cukru i soli oraz koniec z „zupami z proszku”. Od 1 września wchodzą w życie nowe zasady żywienia dzieci i młodzieży. Sprawdzamy, co dokładnie trafi na talerze uczniów i co o zmianach sądzą mieszkańcy Elbląga. Weź udział w ankiecie INFO.
Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia ma wyeliminować ze szkół niezdrową, przetworzoną żywność. Na półkach w sklepikach i w automatach pozostanie tylko 19 ściśle określonych grup produktów. Konieczne będzie drastyczne ograniczenie zawartości cukru, soli i substancji słodzących. Uczniowie nadal będą mogli kupić m.in. produkty mleczne, zbożowe, owoce i warzywa. Wśród dozwolonych produktów znalazła się także gorzka czekolada z minimum 70 proc. kakao. Dozwolone będą również soki owocowe, warzywne i owocowo-warzywne 100 proc.
Zdrowe żywienie powinno zaczynać się w domach, ale myślę, że te zmiany to krok w dobrym kierunku. Rodzice często nie mają wpływu na to, co je ich dziecko w szkole, a prawda jest taka, że mimo naszych starań dzieci chętniej sięgają po produkty słodkie, „reklamowane”, a niekoniecznie zdrowe. Dobrze, że to ma być wreszcie kontrolowane
– mówi pani Alicja z Elbląga, mama piątoklasisty.
Mam nadzieję, że te przepisy nie pozostaną tylko na papierze i ktoś będzie kontrolował to, czy zostaną wprowadzone w życie. Warto też dodać, że te zdrowe produkty w sklepikach czy szkołach mogą być droższe od tych dostępnych do tej pory
– dodaje pani Asia.
Zmiany będą wyzwaniem również dla samych placówek i najemców sklepików. – Wprowadzenie nowych przepisów nie będzie łatwe zarówno dla szkół, jak i właścicieli sklepików szkolnych. Zmiana jednak jest pozytywna. Co z tego, że będziemy mówić uczniom o zdrowym żywieniu, skoro w szkolnym sklepiku zamiast po jabłko mogą sięgnąć po batona czy nawet napój energetyczny – mówi nauczycielka z elbląskiej podstawówki.
Co ze szkolnymi obiadami? Tu również szykują się zmiany. W ciągu 10 dni smażone dania będą mogły pojawić się maksymalnie dwa razy, a co najmniej dwa razy ma być serwowany pełnowartościowy posiłek bez mięsa i ryb. Ograniczone zostanie stosowanie gotowych mieszanek przypraw, „zup z proszku” i sztucznych zagęszczaczy. Każdy posiłek ma zawierać warzywa lub owoce, z przewagą warzyw.
Nowe przepisy mają pomóc w walce z rosnącą otyłością wśród najmłodszych. Czy zakaz sprzedaży niezdrowych produktów w szkołach rzeczywiście coś zmieni? A może dzieci i tak znajdą sposób, żeby po nie sięgać poza szkołą? Weź udział w ankiecie INFO. Głosowanie potrwa do 20 sierpnia, do godz. 9.00.











Wspaniale, nareszcie normalne zdrowe jedzenie!
Raz w tygodniu to za mało... 2 x mięso, 3x wege + obowiązkowy w-f = koniec otyłości u dzieci.
I bardzo dobrze bo patrzeć już na to otyłe spoleczenstwo zapychające się KFC, Mc Donaldem.sie nie da ! A potem paradują po plaży z wiszącymi bebzunami , cellulitem az mdli ! Gdzie to piękne, smukłe łanie poruszające się z gracją po plaży oraz przystojni wysocy mężczyźni bez karków !!
Trzeba koniecznie bo potem nawet ozempic nie pomoże a skutki uboczne pewnie wyjdą po latach ... przykro patrzy się na otyłe towarzystwo a zwlaszcza młodych ludzi ! Ani to ładne ani to zdrowe , chyba mają lustra i umieją czytać! Same botoksy, sztuczne zabiegi to nie wszystko !
Soki są niezdrowe, podobnie jak białe pieczywo i cukier. Za to mięso jak najbardziej jest zdrowe. Nie lubię jak państwo chce "wiedzieć lepiej" co obywatel ma robić, co jeśc, i co mysleć. Idziemy w kierunku Orwella.
Najpierw niech rodzice wezmą się za siebie i dadzą przyklad dzieciom! Jak w domu nie ma śmieciowego jedzenia to i dzieci nie mają problemu ! Po prostu przestaje to przeszkadzać bo zmieniły się kanony urody , im grubsza/y pokazuje więcej cielska , wygląda to malo apetycznie i estetycznie zwlaszcza w miejscu pracy ...
Nadal porcję będą okrojone bo pracowników kuchni nikt nie kontroluje i uginaja się wynosząc co się da. Wystarczy popatrzec jakie torby ciężkie wynoszą kazdego dnia.
W szkole do której uczęszcza syn obiady były super. Zwykłe, proste domowe. Raz w tygodniu ryba i raz w tygodniu coś wege. Jak obiad bez surówki to dodatkowo owoc lub opakowanie orzechów. Te zmiany to powinni rodzice wprowadzić w domu. Śniadaniowki wypchane słodyczami, pączkami i innymi zapychaczami. Bez grama warzyw, owoców czy jakiejkolwiek kanapki. Otyłość to zaczyna się w domu, a nie w szkole w wieku 7 lat.
Takie czasy ze jedni odmladzają się na siłę chcac udowadnić ze 50 to 30 -:) ze wiek to tylko cyfra., niech tak myślą jak daje im to iluzję, a drudzy korzystają z uroków obżerania się, ....
Mięso to najzdrowszy składnik diety - o ile zwierzę nie jest faszerowane antybiotykami. Lepiej zadbać o dobrą jakość mięsa niż niego głupio rezygnować. Nie rozumiem tej "logiki" rezygnacji z mięsa. Jaki jest w tym cel? Zdrowy obiad powinien składać się z mięsa i warzyw, jako dla istoty wszystkożernej. To co trzeba ograniczyć to cukry i węglowodany na ale na "wroga" - z nie do końca jasnych powodów - wybrano... mięso.