Kolej Nadzalewowa ma coraz realniejsze szanse na reaktywację? Miasto chce przeznaczyć blisko 200 tys. zł na analizę potencjału inwestycji. Poseł Andrzej Śliwka interpeluje w tej sprawie do Ministerstwa Infrastruktury. Co na ten temat sądzą internauci? Weź udział w ankiecie INFO.
Przywrócenie Kolei Nadzalewowej to temat, który wraca od dwudziestu lat, czyli od momentu, kiedy po trasie łączącej Elbląg z Braniewem pociągi przestały regularnie kursować. Prób reaktywacji linii nr 254 było kilka, ale żadna nie doczekała się realizacji. Dziś po trasie można przejechać jedynie drezyną rowerową. Teraz sprawa znów wróciła na tapet, podnoszona jest m.in. przez lokalne samorządy, w tym również elbląski.
Miasto chce sprawdzić, czy inwestycja ma sens. Podczas środowej sesji, 26 sierpnia, radni będą głosować nad zmianami w tegorocznym budżecie. Jedna z nich zakłada przesunięcie blisko 200 tys. zł z wydatków bieżących Departamentu Skarbnika Miasta na analizę potencjału inwestycji dotyczącej Kolei Nadzalewowej.
Sprawą zainteresował się również poseł z okręgu elbląskiego Andrzej Śliwka (PiS). Skierował on do ministra infrastruktury interpelację dotyczącą możliwości odbudowy linii nr 254 oraz jej wykorzystania dla rozwoju transportu i gospodarki regionu Zalewu Wiślanego. Jak podkreśla parlamentarzysta, odbudowa linii mogłaby być impulsem zarówno dla turystyki, jak i transportu pasażerskiego oraz towarowego w północnej części województwa warmińsko-mazurskiego.
Jednocześnie odbudowa Kolei Nadzalewowej powinna być rozpatrywana w znacznie szerszym kontekście. Po uruchomieniu kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną oraz rozwoju portów nad Zalewem Wiślanym pojawiła się potrzeba budowy efektywnego systemu transportowego integrującego transport morski, kolejowy i drogowy. Odtworzenie linii kolejowej mogłoby stworzyć nowoczesny hub transportowy obsługujący porty Zalewu Wiślanego, umożliwiając sprawniejszy przewóz pasażerów oraz ładunków i zwiększając konkurencyjność całego regionu
– podkreśla Andrzej Śliwka.
Parlamentarzysta pyta ministra m.in. o to, czy planowane jest przeprowadzenie analizy dotyczącej odbudowy linii nr 254 oraz czy inwestycja znajduje się w planach PKP Polskich Linii Kolejowych lub dokumentach strategicznych Ministerstwa Infrastruktury. Na odpowiedź resortu trzeba będzie jeszcze poczekać.
Pomysł powrotu pociągów nad Zalew Wiślany budzi emocje od lat. Teraz o zdanie pytamy Czytelników info.elblag.pl. Czy Kolej Nadzalewowa powinna zostać odbudowana, czy byłaby to zbyt kosztowna inwestycja, która nie przyniesie oczekiwanych efektów? Zachęcamy do udziału w naszej ankiecie. Głosowanie potrwa do środy, 26 sierpnia, do godz. 9.00












W końcu, dobre informacje na temat reaktywacji linii kolejowej nr.254, a Słupnik sprzedał dworzec Elbląg - Zdrój , bez żadnych analiz przyszłościowych ,że kolei to rozwój dla miasta i regionu.
Każda możliwość dużej inwestycji w mieście i wokół miasta powinna być dla mieszkańca Elblaga powodem dla poparcia i dopingu dla osób realnie im lobbujących . Ci którym przeszkadzał i przeszkadza przekop , budowa portu czy rewitalizacja nadzalewówki zalecałbym zmianę sposobu myślenia , bycie elblążaninem powinno zobowiązywać .
Śliwka - nie bezsensowne kłapanie jadaczką, ale wyliczenia: kto, co, ile chce wozić tą koleją. Ilu ludzi chce i może regularnie jechać tą trasą. Czym jadą ludzie z "nadzalewowni" teraz i czy zmienią upodobanie gdy dasz im kolej. Darcie ryja nie kosztuje, tym bardziej że karmisz populizm a nie prawdę, potrzeby, fakty. Ta kolej nawet turystycznie nie zarobi na konduktora. Kto by ten pustostan utrzymywał? Gminy? Nawet przy dziwnym IQ można myśleć gdy pierdzi się polityką. Nie bez przyczyny PKP zostawiły tą kolej. Urokliwa, ale do wożenia wiatru?
Bycie Elblążaninem stało się obciachem. Z Łodzi śmieją się, że wygląda jak wygląda. Z Jagodna, że to sekciarstwo. Z Elbląga, że dziura gorsza niż pobliskie miejscowości po 10 000 mieszkańców. A powiedz elblążaninowi o myśleniu w kategoriach interesu regionalnego. W odpowiedzi wypluje polityczny bełkot o "przekopie dla kajaków" i Śliwce.
Kolejny raport , a kilka ich było, a co szkodzi
nie każdy ma samochód, wiele osób z dojazdu do pracy, czy szkoły a dawno, dawno temu w wakacje z powodu małej ilości wagonów trudno było się "załapać" na dojazd do Słuchacza, Kadyn, Tolkmicka w innych porach roku dojazd do pracy, szkoły Czy się opłaca PKP , to ma być dla ludzi, nie dla kasy , ale politycy też widzą w tym zdobycie dla siebie i swojej partii podwyższenia punktów Nie dajmy się podzielić, kolej jest dla ludzi
Nie wróci do póki Polską i regionem będzie zarządzać antypolska szarańcza z KO PSL Lewica. To oni odpowiadają za jej likwidację. Zlikwidowali także setki kilometrów kolei wąskotorowych na Żuławach. Ta szarańcza prędzej wyśle nasze pieniądze na odbudowę jakiś lini kolejowych w Banderlandzie.
O Słupnika też się upomnimy ta kanalia bardzo temu miastu zaszkodziła. Zablokowała także budowę portu Państwowego. Jego miejsce jest w pierdlu razem z motorówką.