22 Maja, Wtorek, Julia, Wieslawa, Helena

Menu główne

  • Waluta
  • Skup
  • Sprzedaż
  • 10 USD
  • 33.50 zł
  • 34.30 zł
  • 10 EUR
  • 42.70 zł
  • 43.80 zł
  • 10 CHF
  • 35.50 zł
  • 36.50 zł
  • 10 GBP
  • 52.90 zł
  • 53.90 zł
  • 10 NOK
  • 55.30 zł
  • 58.20 zł

Kantor SILVANT - tel. 55 232 46 70

zobacz więcej walut - tutaj »

Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2012-05-22 18:59)
WIG 37887.74 +0,26%
WIG20 2099.75 +0,16%
mWIG40 2307.10 +0,72%
sWIG80 9251.21 +0,06%
Podstrona inwestycji - Firma Eurovia


info.elblag.pl » artykuły » artykuł z kategorii PRASÓWKA

Ratyfikacja ACTA "zawieszona". Premier "rozgoryczony"

Piątek, 03.02.2012, PRASÓWKA Rozmiar tekstu: A A A  
Ratyfikacja ACTA

- Podjąłem decyzję o zawieszeniu procesu ratyfikacji ACTA - oświadczył premier Donald Tusk. Dodał, że powodem tej decyzji jest konieczność szerokich konsultacji i starannej analizy umowy. Później zdeklarował także, że proces ratyfikacji "na pewno nie zostanie wznowiony do końca 2012 roku". Zapowiedział też, że już w poniedziałek odbędzie się debata ws. ACTA "otwarta dla zainteresowanych".

Tusk przyznał, że konsultacje ws. umowy ACTA nie były pełne, bo środowiska reprezentujące interes i punkt widzenia internautów nie były właściwie reprezentowane, a konsultowano się głównie z organizacjami związanymi z nadawcami i twórcami.

- Konsultacje ws. ACTA były niepełne. Jestem rozgoryczony na moich współpracowników - mówił Tusk, wyjaśniając, że włożył dużo energii w to, aby kwestie wolności w internecie były przedmiotem nieustannego dialogu.

Podkreślił, że dokonał precyzyjnego przeglądu całej dokumentacji w tej sprawie, wysłuchał ministrów kultury Bogdana Zdrojewskiego oraz ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego. - Podzielam opinie tych, którzy od początku twierdzili, że konsultacje nie były pełne - stwierdził Tusk.

"Festiwalu dymisji nie będzie"

Premier zaznaczył jednak, że jeśli oceniać działania ministrów Boniego i Zdrojewskiego w sprawie ACTA pod kątem obowiązków ministerialnych, to zrobili więcej, "niż normalnie w tego typu sytuacjach się robi".

Premier pytany był, kto zatem odpowiada za to, że konsultacje w sprawie umowy ACTA były niedostateczne i gdzie w takim razie są dymisje. Tusk ocenił, że "w sensie polskiego prawa, reguł jakie obowiązują przy podpisywaniu i przygotowywaniu umów międzynarodowych" odpowiedzialni za sprawę ACTA ministrowie: kultury oraz administracji i cyfryzacji "nie zrobili za mało, tylko zrobili więcej niż się robi w takich sytuacjach".

- Zabrakło raczej wyobraźni i pewnego typu wrażliwości - mówił Tusk. Podkreślił też, że "tego refleksu zabrakło też wielu innym podmiotom zainteresowanym pracą nad ACTA".

- I skoro można jakąś rzecz naprawić, to lepiej ją naprawmy czy powtórzmy pewne czynności, jeśli nie mamy pewności, że do tej pory było OK. Ale ja nie mam zamiaru przy tej okazji rozpocząć polowania na czarownice czy rozpocząć festiwalu dymisji, bo z punktu widzenia takiej uczciwej pracy i rzetelności zawodowej, nie popełniono żadnego błędu - powiedział premier.

"Nie można wykluczyć braku akceptacji"

Premier zapowiedział, że umowa będzie konsultowana m.in. z Głównym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych, Rzecznikiem Praw Obywatelskich i innymi instytucjami.

- Nie chcę byśmy zniszczyli reputację kraju, który walczy z piractwem - dodał premier. Zapowiedział też, że w razie negatywnego wyniku konsultacji - tzn. zagrożenia dla prywatności i użytkowników internetu w Polsce - nie można wykluczyć braku akceptacji dla umowy ACTA. - Dopóki nie wyjaśnimy sobie wszystkich wątpliwości - co prawdopodobnie będzie oznaczało także wszczęcie procesów legislacyjnych w odniesieniu do krajowego prawa - tak długo zawieszony będzie proces ratyfikacji ACTA i nie można wykluczyć, że w finale będzie oznaczało to brak akceptacji dla tej umowy - powiedział Tusk.

Dodał: - Nie ukrywam, że w czasie dyskusji na temat relacji: prawa autorskie, prawa własności, prawa użytkowników a prawo do dostępu (...) szczególnie do dóbr kultury i (...) informacji publicznej - to wszystko wymaga dyskusji na bez porównania wyższym poziomie niż do tej pory się ona w Polsce toczyła.

Przez "wyższy poziom" Tusk rozumie "rzeczywiste sprostanie wymogom XXI wieku". - Ja, może z racji daty urodzenia, podchodziłem do tej kwestii za bardzo dwudziestowiecznie. (...) Musimy to nadrobić - powiedział.

Informacje na temat poniedziałkowego spotkania ws. ACTA mają - zgodnie z zapowiedzią premiera - niebawem znaleźć się na stronie internetowej kancelarii premiera. - Zapraszamy organizacje, fundacje i innych. Będę do dyspozycji od godz. 14 - zapraszał premier. Debata ma być również transmitowana.

Liberalnie, ale nie bezkarnie

Tusk uważa, że internet powinien być wolny od niepotrzebnych regulacji, ale ponieważ stał się częścią życia realnego, z całą pewnością pewne regulacje muszą go dotyczyć. Dodał, że chciałby, aby w naszym kraju przepisy były tak liberalne, jak to tylko możliwe.

- Tradycyjne stosowanie ochrony praw autorskich, własności intelektualnej etc. w internecie nie jest możliwe (...) i musimy sobie powiedzieć, że nad tym trzeba pracować, natomiast nie może to - jak sądzę - oznaczać zgody na hasło "internet strefą pełnej bezkarności" - przekonywał Tusk.

Premier zapowiedział, że rząd ma zamiar przejrzeć wszystkie ustawy dotyczące praw autorskich, pośrednio w ogóle dotyczące wolności w internecie, dostępu do informacji, by zmieniać je w kierunku "wolnościowym, proobywatelskim".

 

źródło: http://www.tvn24.pl




Komentarze do artykułu (15)

Dodaj nowy komentarz

Adres e-mail (nie będzie pokazywany), podpis

  1. 1
    0
    ~ leniwce zUM
    Poniedziałek, 06.02

    Nie wierzę mu za grosz. !!!!!!!!!! Klamliwej bestii ,a liczba jego to 666

  2. 2
    0
    ~ tom
    Poniedziałek, 06.02

    kolejne oszustwa tuska sciemnia bo euro idzie i niechce demonstracji to cwany i przebiegly lis rudy

  3. 3
    +2
    ~ szkopski szpion
    Niedziela, 05.02

    "Strefa euro wspina się jednak pod górę bardziej stromą niż inni. W takich krajach jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, nawet jeśli zwiększone oszczędności konsumentów nie przekształcają się w prowzrostowe inwestycje sektora prywatnego, pozwalają przy­najmniej utrzymywać rynkowe stopy procentowe na niskim poziomie. To sprawia, że pożyczanie pieniędzy kosztuje tamtejsze rządy mniej. W strefie euro ten mechanizm nie funkcjonuje dobrze. Choć oszczędzać zaczęli nawet rozrzutni południowcy, kursy ich obligacji nie za bardzo chcą odbić się od dna. Co dzieje się z oszczędnościami Greków, Hisz­panów czy Włochów? Na ogół odnajdują się w Niemczech. – Wspólna waluta sprawia, że nie ma ryzyka kursowego, co znacznie ułatwia przenoszenie oszczędności między państwami strefy euro – zauważa Mateusz Szczurek. Na początku 2012 r. po raz pierwszy w historii niemiecki rząd był w stanie pożyczyć pieniądze na rynku na ujemny procent, co oz­nacza, że kiedy w czerwcu inwestorzy przedstawią do wykupu 6-mie­sięczne bony skarbowe, otrzymają mniej pieniędzy, niż wydali na ich kupno. Zwolennicy strefy euro chcieliby, żeby całą winę za problemy krajów peryferyjnych strefy euro przypisać nieodpowiedzialnym politykom, którzy przez lata kupowali wyborców nowymi miejscami pracy w sektorze publicznym i socjalnymi przywilejami, czego efektem był permanentny deficyt finansów publicznych. Oni mają w kryzysie duży udział, ale winne też jest i samo euro, przynajmniej w obecnym kształcie. Na czym polega „wina” wspólnej waluty, udowadnia profesor Paul de Grauwe, doradca José Manuela Barroso, posługując się przykładem Wielkiej Brytanii i Hisz­panii. Choć od początku kryzysu istotnie bardziej wzrósł dług Wyspiarzy i trudno też obronić tezę, że brytyjski rząd prowadzi bardziej odpowiedzialną politykę budżetową albo ogólna sytuacja tego kraju jest zasadniczo lepsza niż Hiszpanii, to jednak różnica w kosztach, po jakich obydwa państwa pożyczają pieniądze na rynku, jest istotna. Rentowność 10-letnich obligacji brytyjskich od dwóch lat spada i znalazła się na najniższym w historii poziomie 2 procent. W przypadku analogicznych papierów hiszpańskich jeszcze pod koniec zeszłego roku rentowność dochodziła do granicy 7 proc., której trwałe przekroczenie prowadzi do utraty zdolności do pożyczania pieniędzy na rynku, a na początku 2012 roku spadła poniżej 5,5 procent. Jest tak dlatego, że w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii Hiszpania nie sprawuje władzy nad walutą, w której wyemitowany jest jej dług. Jeśli inwestorzy zaczynają wątpić w wypłacalność rządu Wielkiej Brytanii, sprzedają jej obligacje, a ich rentowność rośnie. Z reguły pozbywają się też funta, zbijając jego wartość. Można przypuszczać, że przynajmniej część na­bywców tańszej brytyjskiej waluty zdecyduje się kupić tamtejsze obligacje. A jeśli tak się nie dzieje i brytyjski rząd nie jest w stanie zrolować swoich zobowiązań przy rozsądnym oprocentowaniu, do kupna obligacji może nakłonić Bank Anglii."

  4. 4
    +1
    ~ po won
    Niedziela, 05.02

    Komentarz zablokowany z powodu naruszenia regulaminu!

  5. 5
    +8
    ~ deny
    Sobota, 04.02

    jeszcze kilka dni temu mówił ze ''Nie damy sie zastraszyć'' a jak cała Polska wyszła na ulice to raptem zawiesza ten proces ratyfikacji a takiego twardziela zgrywał

  6. 6
    +3
    ~ zagubiony
    Piątek, 03.02

    kto rozumie ten cyrk medialny z Rutkowskim, czym zajmuje się policja, czy to reality show?

  7. 7
    +9
    ~ BEZ ŚCIEM, proszę
    Piątek, 03.02

    ŚCIEMA Donalda Tuska polega na tym, że on dobrze wie, iż do ratyfikacji takiego państwowego dokumentu potrzebna jest większośc dwóch trzecich posłów w Sejmie, a takiej większości on tam teraz nie znajdzie. Więc boi się przegranej. Rok spędzi na przekonywaniu innych niż PO posłów politycznym przekupstwem lub szantażem, a jeśli mu sie nie uda, udawał będzie dobrego ojca narodu, który - wiecie, rozumiecie - wsłuchuje się w potrzeby swoich poddanych.

  8. 8
    +5
    ~ ja76
    Piątek, 03.02

    Premiera, prezydenta i ich ludzi natychmiast trzeba zbadać p..... Oni ten kraj doprowadzają do upadku. Takiego sufu jak teraz dawno nie było. Oni są nie zdolni do podejmowania ważnych decyzji.

  9. 9
    +7
    ~ IPN
    Piątek, 03.02

    "Zabrakło raczej wyobraźni i pewnego typu wrażliwości" - Nie Panie Premierze jak zwykle zabrakło kometencji !!!! "Zdaniem socjolog Staniszkis przyznanie się Michała Boniego do współpracy z SB nie było wyrazem odwagi, ale strachu, bo - jak powiedziała - Instytut Pamięci Narodowej i tak szybko by to wykrył" Gość decydował o ACTA

  10. 10
    +4
    ~ dymokrata
    Piątek, 03.02

    Donald nie jest od myślenia i czytania on jest od wdrażania

  11. 11
    +15
    ~ elblążanin
    Piątek, 03.02

    Jedno jest pewne Donald i Nowaczyk kolejnej kadencji nie będą mieli!

  12. 12
    +13
    ~ Heniek3d
    Piątek, 03.02

    Nic nie zrozumieliście. Jeszcze nie znacie widocznie chwytów Donalda. Przeca mówione było że ACTA należy podpisać do 31 marca 2013 ?!? Więc Donald spryciarz uda całoroczne konsultacje a na koniec i tak ratyfikuje w terminie i tak. Dlatego radzę wam jeszcze transparentów nie chować. Moją uwagę zwróciło natomiast zupełnie coś innego. Her Donald publicznie przyznał że nie czytał ale równocześnie kazał podpisać .... hmmmm

  13. 13
    +11
    ~ mea kulpa
    Piątek, 03.02

    Premier ma rację w jednym, że zabrakło wyobraźni i to nie po raz pierwszy. Gdyby notowania nie spadały to z wyobraźnią byłoby ok. Niestety poleciały w dół. I to jest większy kłopot niż to że AKTA stoi w kolizji z polskim prawem. To karykatura rządu na tyle sprawnie obsługiwana medialnie, że i fryzjer ma szanse pod warunkiem, że jest znajomym ministra. Wypis wymaluj tak samo jak w Elblągu. Watro by jeszcze premier oświadczył że jest europejczykiem i płaci abonament – pomógłby państwowej firmie – bo do niedawne uważał że abonament to przeżytek .

  14. 14
    +1
    ~ misiek
    Piątek, 03.02

    rzeczywiście trudne to było do przewidzenia :-)

  15. 15
    +1
    ~ anonim
    Piątek, 03.02

    może przez ten mróz rozsądne podejście

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2012 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Strona załadowana w 0.621945 sekund