Budowa mobilnej sortowni, która ma częściowo przywrócić normalne funkcjonowanie ZUO właśnie trwa. Sprawdzamy, na jakim etapie są prace związane z odbudową infrastruktury zniszczonej w pożarze.
Elbląską halę sortowni wraz z parkiem maszyn doszczętnie strawił pożar, który wybuchł na terenie Zakładu Utylizacji Odpadów w październiku ubiegłego roku. Miasto poniosło wielomilionowe straty, a od tego czasu odpady zmieszane są wywożone do okolicznych sortowni, co znacząco podniosło koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami.
Odbudowa zniszczonej infrastruktury, jak informował prezydent Michał Missan w listopadzie ubiegłego roku, potrwa co najmniej trzy lata. Jednak już niebawem na terenie ZUO powstanie mobilna sortownia, która ma przywrócić zakładowi w miarę normalne funkcjonowanie. Budowa instalacji ruszyła w połowie marca. Obecnie prace są na ukończeniu.
Planujemy, że rozruch mobilnej sortowni nastąpi jeszcze w kwietniu. Dzięki tej instalacji część odpadów, które obecnie trafiają do innych zakładów, będzie znów przerabiana na miejscu. Koszt tej inwestycji to 3,5 mln zł brutto. Po odbudowie spalonej sortowni, ta mobilna nadal będzie wykorzystywana – najprawdopodobniej do innych rodzajów odpadów, być może gabarytów lub odpadów z robót budowlanych. Cały czas będzie więc nam służyła
– mówi Adam Jocz, dyrektor ZUO.
Jak podkreśla dyrektor, równolegle prowadzone są prace zmierzające do odbudowy spalonej sortowni.
Jesteśmy obecnie na etapie przygotowywania dokumentacji funkcjonalno-użytkowej projektu. Myślę, że po świętach będziemy mieli komplet dokumentacji i będziemy mogli rozpocząć starania o pozwolenie na budowę
– dodaje.
Koszt tego przedsięwzięcia szacowany jest na 70–80 mln zł.












Dobrze, że mobilna sortownia ruszy wkrótce, bo koszty wywozu śmieci uderzyły nas po kieszeni – miasto już zapowiedziało podwyżki opłat dla mieszkańców przez pożar ZUO. Mam wielką nadzieję, że nowa hala za 80 mln zł będzie nie tylko super zabezpieczona przeciwpożarowo, by uniknąć powtórki, ale też maksymalnie zautomatyzowana. Skoro płacimy coraz więcej, to może nowoczesna technologia pozwoli w przyszłości obniżyć stawki? Marzeniem byłoby, gdyby system był tak wydajny, by odciążyć nas z domowej segregacji, choć przy obecnych przepisach to pewnie trudne. Kluczowe, by nowa inwestycja była bezpieczna, nowoczesna i realnie wpłynęła na zatrzymanie wzrostu cen za śmieci w Elblągu!