Dziś
Jutro
Pojutrze

Policjant Wojciech Klarkowski podczas pościgu uległ wypadkowi, został ciężko ranny, trafił do szpitala i… został oskarżony o niezachowanie szczególnej ostrożności. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Elblągu, który uznał go winnym i wymierzył karę grzywny oraz obciążył kosztami postępowania. Wojciech Klarkowski odwołał się do sądu wyższej instancji. Dziś, 17 stycznia, usłyszał ponownie wyrok – winny.
- Wojciechowi Klarkowskiemu chodzi tylko o pieniądze – stwierdził Marek Osik, Komendant Policji w Elblągu. - Pisał o tej sprawie wszędzie i nikt nie chce przyjąć jego wersji. To jest smutne, bo to był dobry policjant. Dzisiaj podważa kompetencje wszystkich swoich kolegów. Kiedy z nimi pracował uważał, że to byli bardzo dobrzy policjanci, a dziś na nikim nie zostawia suchej nitki. Widzi same nieprawidłowości i wymyśla niestworzone historie.
Dzisiaj, na sali podczas rozprawy, stawił się oskarżony wraz z obrońcą. Sędzia Piotr Żywicki rozpoczął rozprawę słowami: - Wojciech Klarkowski został oskarżony o to, że 21 sierpnia 2010 r. o godzinie 15:56 w Żurawcu, kierując motocyklem służbowym, w trakcie włączania się do ruchu nie zachował należytej ostrożności. Rozpoczynając jazdę ruszył z dużą prędkością, zjechał na lewe pobocze i uderzył w tył zaparkowanego Mercedesa. 8 listopada 2011 r. Sąd Rejonowy w Elblągu uznał go za winnego i wymierzył karę 200 zł grzywny oraz obciążył go kosztami postępowania. Obwiniony złożył apelację. Zaznaczył w niej, że jest błąd w ustaleniach faktycznych, są różne relacje świadków na temat ruszania motocykla. Zakwestionował też opinię biegłych, zarzucając złe zabezpieczenie motocykla po wypadku.
„Jestem niewinny!”
Sam oskarżony nie czuje się winny i nie rozumie jak mogło dojść do całej sytuacji. - Sąd uznał mnie winnym i od tej decyzji odwołałem się. Nie zgadzam się z nią i nie czuję się winny. Sytuacja bowiem wyglądała inaczej - stwierdził. - Podczas pościgu musiałem wykonać łuk i straciłem panowanie nad motocyklem w momencie wpadnięcia w poślizg na piasku, który znajdował się na drodze. Wpadłem w poślizg nie dlatego, że gwałtownie ruszyłem i przyspieszyłem, a z powodu drogi. Prędkość też nie została zmierzona w żaden sposób. A tak, jak mi się wydaje i pamiętam, była to prędkość 30 km/h.
Obecnie Wojciech Klarkowski przebywa na rocznym świadczeniu. – Za rok mam komisję, która zadecyduje czy jestem zdolny do pracy czy nie, ale do służby na pewno nie wrócę - podkreśla. - Nie wiem, co będę robił i co się ze mną stanie. Po wypadku moje życie bardzo się zmieniło. Są takie dni, kiedy nie mam siły wstać z łóżka i śpię po 20 godzin. Czas pokaże, czy leczenie przyniesie jakiś skutek, czy czekać mnie będzie kolejna operacja. Teraz najważniejsze dla mnie jest uniewinnienie od zarzucanego czynu. Sprawa odszkodowanie jest zawieszona.
Brak pomocy ze strony policji?
Wojciech Klarkowski nie ukrywa, że ma żal do komendy. - Całe postępowanie, które było prowadzone, wydaje mi się, w sposób nie do końca obiektywny - wyznaje. – Do tej pory nie została mi udzielona pomoc psychologa. Przecież moje życie było zagrożone. Nie było pewne, czy z tego wyjdę. Po takich przeżyciach wiadomo, że taka pomoc by się przydała.
Inną wiedzę na ten temat ma Komendant Policji. - Poinformowaliśmy policyjnego psychologa o tym zdarzeniu i Wojciecha Klarkowskiego o możliwości skorzystania z pomocy psychologa – zapewnia Marek Osik. - Psycholog skontaktował się z panem Klarkowskim, który nie był tym zainteresowany. On z tej pomocy nie chciał skorzystać i mało tego – w każdej chwili mógł zgłosić się do psychologa, gdyby zmienił zdanie. Doskonale wie, gdzie policyjny psycholog urzęduje, wie jak się z nim skontaktować. Przez ten rok ani razu nie nawiązał z własnej inicjatywy współpracy. Nikogo nie można zmusić do takiej rozmowy. Pan Klarkowski pracował jako policjant przez pięć lat i doskonale wiedział jak wygląda pomoc psychologiczna w policji i wiedział, że pani psycholog będzie na niego czekać. Przypomniał sobie dopiero po roku, że on nie dostał pomocy psychologa.
Niekończąca się lista błędów?
- Apelacja została oparta na błędach w ustaleniach faktycznych - zaznacza mecenas Krzysztof Janik. - Jesteśmy dobrej myśli. Mam nadzieję, że sąd podzieli nasze argumenty. Domagamy się uchylenia orzeczenia i umorzenia postępowania, względnie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd. Naszym celem jest ustalenie prawdy materialnej, czyli tego, co naprawdę zaszło. Zebrany materiał dowodowy może budzić wątpliwości i może zostać uznany za taki, który nie daje podstaw do tego, by sprawę móc przesądzić na obecnym etapie postępowania. Liczymy się z tym, że wyrok zostanie uchylony i sprawa zostanie przekazana do ponownego rozpoznania.
Mecenas Krzysztof Janik zwrócił uwagę, że sprawa Wojciecha Klarkowskiego może mieć negatywny wpływ na pracę służb mundurowych. - Każdy policjant ma prawo do tego, by w sytuacji, kiedy ulegnie wypadkowi w trakcie służby, a w szczególności w trakcie pościgu, sprawa została zbadana w sposób rzetelny i gruntowny, co w tym postępowaniu nie nastąpiło. Może zdarzyć się taka sytuacja, że policjant, który będzie przystępował do czynności np. pościgowych będzie kalkulował czy na pewno dobrze robi. Czy w razie, gdy coś się stanie, gdy ulegnie wypadkowi, będzie miał środki na to, by mógł godnie żyć, jeśli okaże się, że jest niezdolny do służby.
- Wojciech Klarkowski był policjantem ruchu drogowego, posiadającym prawo jazdy kategorii A, upoważniające go do poruszania się motocyklami. – powiedział Marek Osik. - Ani razu, kiedy składano mu propozycję, albo kiedy sam zgłaszał się, żeby poruszać się na motocyklu, nie wspominał, że nie czuję się pewnie, czy że ma słabe umiejętności. Gdyby takie stwierdzenia padły, to być może nie jeździłby motocyklem. Z tego co wiem to on, zresztą jak wszyscy policjanci, chętnie korzystał z możliwości poruszania się na motocyklu
Wyrok zapadł
Po godzinnej rozprawie sędzia Piotr Żywicki ogłosił, że odczytanie wyroku nastąpi o godz. 13:00. Wojciech Klarkowski nie ukrywał zdenerwowania. – Nie wiem czego się spodziewać – przyznaje. – Denerwuję się strasznie, ale to i tak nic w porównaniu z tym co czułem, gdy to wszystko się zaczynało. Teraz już po części pogodziłem się z sytuacją, w której muszę walczyć o swoje.
Po dwugodzinnym oczekiwaniu na salę przybył oskarżony. Z ust sędziego padł niekorzystny dla niego werdykt. - Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Sąd Okręgowy w Elblągu w VI Wydziale Karnym Odwoławczym, w dniu 17 stycznia 2012 roku, po rozpoznaniu sprawy Wojciecha Klarkowskiego obwinionego o czyn z art. 97 Kodeksu Wykroczeń, w związku z art. 3 ust 1 art. 17 ust 2 atr 19 ustawy prawo o ruchu drogowym, z powodu apelacji wniesionych przez obwinionego Wojciecha Klarkowskiego i obrońcę obwinionego od wyroku Sądu Rejonowego w Elblągu z dnia 8 listopada 2011 (…) orzeka co następuje: zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy, po drugie zwalnia obwinionego od zapłaty na rzecz skarbu państwa z wydatków za postępowanie odwoławcze oraz od opłaty.
- Na pytanie czy jest winny czy nie, nie byłem w stanie odpowiedzieć – zaznacza Marek Osik. - Po to skierowaliśmy sprawę do sądu. Wojciech Klarkowski oczekuje, że będzie traktowany inaczej niż inni użytkownicy dróg, bo jest policjantem. Jeżeli policjant podejmuje jakiekolwiek czynności to nie może umyślnie łamać prawa, narażając przy tym siebie i innych oraz mienia. Bycie policjantem nie zwalnia z odpowiedzialności karnej. Jako policjant, ruchu drogowego w szczególności, wyrokował w takich sprawach dziesiątki razy. Nakładał mandaty lub kierował sprawy do sądu, gdy ktoś nie dostosowywał swoich umiejętności jazdy do warunków drogowych. Policjant, podejmując czynności służbowe, musi dbać o bezpieczeństwo innych. A gdyby zabił inną osobę to też by żądał, żeby go uniewinnić bo działał w pościgu?- pyta retorycznie komendant Osik.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Żywicki powiedział - Jeżeli mam do czynienia z drogą lokalną, czy wręcz wiejską, to nie mogę pędzić motocyklem tak, jakbym się poruszał co najmniej po torze wyścigowym. Zdarzenie miało miejsce w wiosce Żurawiec, która nie jest wyposażana w jakieś wyjątkowo dobre drogi i to jest fakt bezsprzecznie znany. Dokumentacja fotograficzna wskazuje, że w niektórych miejscach był tam piasek, w innych nie było. Ale tak jak na każdej drodze należy dostosować prędkość do warunków.
Komendant Marek Osik zapewnia, że każdy wyrok sądu przyjąłby za słuszny. - Chciałbym, żeby pan Klarkowski był zdrowy, żeby wrócił do służby, żeby dostał pieniądze. Ale na to nie ma przepisów prawa. On oczekuje, że w postępowaniu powypadkowym stwierdzimy, że nie przyczynił się do niego. Nie mogę tego stwierdzić, bo sąd orzekł jednoznacznie, że się przyczynił. Ja nie chciałem tej sprawy zostawić w Komendzie, bo by mi zarzucili, że sam orzekałem w sprawie policjanta, dlatego chciałem, żeby to zrobił niezależny sąd
Temida w mitologii greckiej była uosobienie sprawiedliwości, prawa i wiecznego porządku. Przedstawiana jest z rogiem obfitości, wagą i mieczem, z opaską na oczach. Z powodu tego ostatniego atrybutu mówi się, że Temida jest ślepa. Bez względu na stopień upośledzenia jej wzroku założenie miało być proste - przede wszystkim ma kierować się suchymi przepisami prawa, nie sercem czy emocjami.

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.
Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl
W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.
Copyright © 2004-2012 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Każdy policjamt. musi podjąć interwencję, czy mu się udało czy nie, kwestia wyszkolenia. Żaden poicjant nie jest ubezpieczony od odowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w mieniu osób trzecich, czy w majątku komedy policji.Dlatego Komendant powinien go bronić, dostał faceta, który powinień umieć jeżdzić w ekstremalnych warunkach, po tą są szkolenia.Stało się jak się stało, albo był wyszkolony, albo nie, nie trzeba go było wsadzać na motocykl. To jest ryzyko służby. Stąd apel "policjanci za biurka a nie na ulicę" bo się pouszkadzają, a po co ten całym dym. To są koszty funkcjonowania Państwa. Donald-piłka Tusk- szuka kasy. Dobry Szef, zawsze broni podwładnych. Dobra, stara glina wiedziała, jak dała du.............., to się zwalniała. Teraz rządzą Partie, nie Komendant. Komendant to "PIKUŚ", taki piesek na usługach samorządu.
I odezwał się niedouk z Nowej Prawicy, ale tam takich pełno. Jakie przywileje masz ciulu na myśli? Proszę wylicz je? No, szybciutko!!! Za rządów Twojego guru - światowego stratega Jarkacza K. był taki szef MSWiA co to się nazywał LUDWIK DORN, był krótko, ale dymu niezłego narobił. Zabrał nawet tzw. wdowi grosz, czyl rocznie dwieście złotych na odnowienie mieszkania. Ale to nic, żeby było śmiesznie, to właśnie za rządów SLD i L. Milera (tak, tego co tak po polsku mówi "stolycy", "bylysmy", "działalysmy" itd. - funkcjonariusze policji utracili w sumie.... 16 PRLowskich przywilejów!!! Ciulu z Nowej Prawicy - jaka wysoką pensję masz na myśli? Te 1300 zł na rękę dla poczatkującego policjanta? To szybciutko startuj na badanie lekarskie, wydolnościowe, sprawnościowe i inne - może się załapiesz na jakiego pomywacza policyjnych samochodów! I ciulu z Nowej Prawicy wbij sobie do pustego czerepu - od prawie 20 lat nie ma Milicji a jest POLICJA!!!!
abolutnie gosc nie powinien dostac zadnego odszkodowania. jesli np. przecietny, szary obywatel jechalby motocyklem zgodnie z przepisami, ale mial wypadek ze wzgledu na piach na drodze, to nie dosc ze nie dostalby odszkodowania, to jeszcze dzielni milicjanci dowaliliby mu mandat "za nie dostosowanie predkosci do warunkow na drodze". ww. pan przychodzac do pracy w policji wiedzial ze takie rzeczy moga sie wydarzyc na sluzbie i swiadomie sie na to ryzyko zgodzil, otrzymujac w zamian liczne socjalistyczne przywileje i wysoka pensje.
Panie Wojtku nie znam Pana i tez nie lubię policjantów ale jestem wrażliwa na ludzką krzywdę więc proszę się nie poddawać i odwołać się do Sądu Najwyższego . Jak strona w sprawie a z tego co rozumem to Komenda jest stroną może zabezpieczać dowód w sprawie chyba coś nie tak i szereg innych spraw. A Pan Osik w wypowiedzi chce być taki miły i powiada że chciał aby Sąd to rozpatrzył bo chce umyć rączki to Sąd dał taki wyrok a nie ja .I odszkodowania dla chłopaka NIE WYPŁACI. ODWOŁUJ SIĘ DALEJ I NIE PODDAWAJ SIĘ. I jeszcze jeden absurd jeżeli jedziesz w pościg to jak możesz dostosować jazdy do warunków drogowych.
Jest takie madre powiedzenie: "nie czyn drugiemu co tobie niemile".... Niestety Wojtek na wlasnej dupie przekonal sie jak dziala polski wymiar sprawiedliwosci i jak funkcjonuje polska i elblaska policja!!!!! A jeszcze przed wypadkiem sam bral udzial w tym gowaniano-prawnym procederze. Bo jak inaczej mozna nazwac czajenie sie w krzakach, lapanie w banalnych miejscach, gdzie ograniczenie predkosci jest tylko picem, albo ciagle stwierdzanie ze "kierowca nie dostosowal predkosci do warunkow na drodze". bez proby dojscia do rzeczywistych przyczyn wypadkow lub kolizji. Tak wlasnie dziala policja - tzw pojscie na latwizne. Miales pecha chlopie, ale wierze ze sprawiedliwosc bedzie po Twojej stronie. Zdrowia zycze.
te kometaze zalace sie pisza policjanci biedaczki nadgorliwosc boli
Haha sala rozpraw wielkości mojego pokoju
Panie Wojtku ma pan okazję przeanalizować wszystko,a najbardziej proszę się zastanowić gdzie i dla kogo pan pracował. Nie pan jeden zawiódł się na policji !
jeśli tylko się przyczynił do wypadku to dlaczego ma nie dostać odszkodowania. Zapis jest taki, że jeśli rażąco się przyczynił do powstania szkody to ubezpieczyciel może odmówić wypłaty. Chyba, że jest coś jeszcze o czym nie wiemy a wiedzą strony zainteresowane.
TAK MOTOTOCYKL BYŁ ZABEZPIECZONY NA PARKINGU WŁASCICIELA POJAZDU CZYLI U POLICJI. JAK MA SIE WYPADEK TO POJAZDY ZABEZPIECZA SIE NA UL.STRAZNICZEJ A NIE NA PARKINGACH CZY POD DOMAMI WŁASCICIELI AUT BIORACYCH UDZIAŁ W WYPADKACH. DO MOTOCYKLA MIAŁ KAZDY POLICJANT DOSTEP, KAZDY MÓWGŁ TAM MAJSTROWAC I DOBRZE O TYM WIESZ.I JA TEZ WIEM BO TYSIACLECIA MOTOR BYŁ W GARAZU A TO NIE JEST MIEJSCE DO ZABEZPIECZANIA POJAZDÓW!!!! NO I CO ZTEGO BARANIE ZE BYŁ NA KURSIE?? A JAKIEJ SŁUŻBIE BYŁ?? NIE ZNASZ PRZEPISÓW TO ZAMKNIJ DZIUB. WOJTEK NIE DAWAJ SIE. KOMENDAT SIE SMIEJE POD NOSEM. TO CO CI ZROBILI TO SWINSTWO I TYLE!
Jak dla mnie to wyrok na poszkodowanym policjancie został podtrzymany tylko dlatego, że podczas wypadku zniszczeniu uległ służbowy pojazd (motocykl policyjny). Pewnie gdyby nie to, to teraz Wojtek by pewnie siedział sobie spokojnie w domu i wypoczywał po wypadku.
to chyba sam Wojtuś się wyżalił pod tymi nickami pisząc w większości nieprawdę. A tak na marginesie z tego co mi wiadomo to policjant obsługujący zdarzenie był co najmniej rok po kursie specjalistycznym, więc był do tego uprawniony. Motocykl też był zabezpieczony i osoby nieuprawnione nie miały do niego dostępu.
Według danych policji ani wprowadzenie obowiazkowej jazdy na światłach,ani zwiekszenie kar za wykroczenia drogowe nie zmniejszylo ilości wypadków czy ich ofiar.Najwięcej wypadków ma miejsce na drogach z ruchem dwustronnym,najmniej z ruchem jednostronnym. Zamiast łapać kierowców za przekroczenie prędkości 70 km należy budować więc drogi gdzie bezpiecznie można jeździć szybciej. Albo montować do samochodów ograniczniki predkości .Polacy to nie naród króry da się ujarzmić karami.Przekonali sie o tym zaborcy, okupanci hitlerowscy ,komuniści.
wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10.06.2005 : Jeżeli z winy zarządcy drogi publicznej doszło na niej do niebezpiecznego wypadku, to ponosi on odpowiedzialność na zasadzie winy. Sąd m.in. stwierdził: na zarządcy drogi publicznej ciąży obowiązek zapewnienia jej stanu bezpieczeństwa. Jeżeli zarządca tego obowiązku nie dopełnił, to poszkodowany może domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia..
nowe przesłanie kmp eg "po co ścigać przestępców i pijanych kierowców i to jeszcze po zanieczyszczonych drogach, przecież prędzej, czy później się zatrzymają, na drzewie, przystanku, przechodniu..."
To przykre, ale Pan W. Klarkowski wpisał się swoją akcją w ogólny krajobraz źle wyszkolonych policjantów, tzn. także tych, którzy w bardzo krótkim okresie WYKOSILI wszystkie R. Megane w elbląskiej Policji. Jego myślenie zostało w tamtej, pamiętnej akcji wyłączone poprzez nasłuch radiostacji, nerwowego bełkotu oficera dyżurnego, wycia sygnałów dźwiekowych, blask świateł (bulajów), a może jeszcze komórka dzwoniła?, itd. Ten młody, niedoświadczony Policjant "napalił się niemożebnie", źle ocenił sytuację [nie za wszelką cenę!!!] - i jego działanie Sąd ocenił prawidłowo - to było strzelanie z armaty do wróbla!!! Podobnie postąpili [i zapłacili własnym zdrowiem] Policjanci, którzy wykonali manewr skrętu w lewo na "7-mce" w Bogaczewie, zjażdżając na darmowy obiadek do "Remi". Im sie też wydawało, że jadący z tyłu kierowca TIR-a wie, że o to ma przed sobą Policjantów i zahamuje na odcinku 10 m, kilkudziesięcitonowym pojazdem.....
Może sie trochę te pitbulle opamiętają i kierowcy przestaną być bezbronnymi ofiarami ich pazerności.Połowa mandatów to najprawdopodobniej zwykłe wyłudzenia. Mam nadzieję,że sprawiedliwość dosięgnie ich wszystkich,a choć część z nich trochę się opamięta.
bardzo dobry wyrok widacz ze bez ukladow sprawiedliwy a co myslal ze komedant poleci do sadu i zalatwi po co ma narazac stanowisko a po drugie sad ma racje wy policjanci czujecie sie panami drog jezdzicie fatalnie przepisy lamiecie i kulture osobista macie na poziomie ludzi z marginesu
Z UWAGĄ przeczytałem tekst. Ze swej istoty takie sprawozdania z rozpraw są na ogół nudne. Ale nie tym razem. Napisany świetnym językiem, z ciekawą narracją, której tok trzyma w napieciu od początku do konca. Obiektywny, z dyskretnym komentarzem na końcu, nie oceniajacy jednak samego wyroku ani nie ustawiony w pozycji polemicznej. Bardzo dobra kompozycja. Lapidarny ale oddający całośc lid, symetryczny podział na części i dobre nadtytuly. Osobiście bardziej popracowałbym nad tytułem, ten jest może zbyt pospolity i mało marketingowy ale zaznaczam, jest to mój punkt widzenia. Brawo Info.Elbląg. Takim dziennikarstwem, jakie prezentuje p Jabłonowska pokazujecie, że w Elblągu zjawiska nie odbiegają od poziomu ogólnopolskiego a nawet centralnego, co słychac często w opiniach histerycznie rozkrakanych komentatorów tekstów portalu.
"w takich sprawach dziesiątki razy. Nakładał mandaty lub kierował sprawy do sądu, gdy ktoś nie dostosowywał swoich umiejętności jazdy do warunków drogowych " konkretnie ile? Bez mydlenia oczu. Ile? Czy jest ktoś w stanie odpowiedzieć? Ile? A ile uznawał winnym zarządce drogi? Z powodu m.in. kamieni na drodze i kierował sprawy odszkodowawcze do ubezpieczyciela drogi? chory kraj
Jak był przykuty do łóżka w szpitalu to jak miał iść na komendę do psychologa? Czy Pan Komendant wie co przeżywał on sam i jego rodzina? Takie traktowanie nie powinno mieć miejsca. Po opuszczeniu szpitala jego sprawa gdzie i u kogo się leczy , ale będąc przykutym do łóżka jak miał się udać ? Tłumaczenie bez żadnego potwierdzenia życiowego. Czy tak powinno traktować się pracowników ?
wojtek wiekszość kolego z kmp jest z toba i wie , ,ze masz racje, komendant, naczelnik i kierownik twojej sekcji kryja tylko swoje dupy upasione za czasów MO. NIE UDA IM SIĘ TO I IBIECUJEC CI ZE WYGRAZ W SADZIE NAJWYZSZYM. NIE DAWAJ SIE. SĘDZIA BYŁ USTAWIONY WSZYSTKO BYŁO UGRANE WCZESCNIEJ. NIE MARWT SIE. POMOZEMY CI. POCICHU ALE TAK ZE STARYM GAŁY WYLECA NA WIERCH. BADZ DZIELNY........... KOMENDANT KŁAMIE, SAWICKI KŁAMIE.... ZEBY IM JĘZORY USŁCHY
OSIK NIE KOMPROMITUJ SIĘ! SKANDAL I ŻENADA SĄD NIEZAWIŁY OKAZAŁ SIE SĄDEM ZAWISŁYM. PRAWDA JEST TAKA ŻE KOMENDZIE ŻAL D*** BY ŚCISKAŁ ŻE CHŁOPAK BY DOSTAŁ PIENIĄDZE JAKO ODSZKODOWANIE A ONI MUSZĄ SIEDZIEĆ ZA 2TYSIE. WOJTEK WIEMY CO SIE DZIEJE W KOMENDZIE. KIERUJ SPRAWĘ DO SĄDU NAJWYZSZEGO. OSIK DOBRZE WIE ŻE DOSZŁO DO NARUSZENIA PRAWA W TWOIM POSTĘPOWANIU M.IN. NA TYM ŻE NIE ZABEZPIECZYŁ MOTOCYKLA WŁASCIWIE I KAZDY MIAŁ DO NIEGO DOSTĘP, ŻE POWOŁAŁ BIEGŁEGO, KTÓRY JEST BYŁYM POLICJANTEM I ZE TEN ZROBIŁ KWITY POD KOMENDE, ŻE POLICJANT KTÓRY OBSŁUGIWAŁ ZDARZENIE NA MIEJSCU NIE MIAŁ DO TEGO UPRAWNIEŃ,SAD TEZ O TYM DOBRZE WIEDZIAŁ I NA BOKU CICHO MÓWIŁ ZE TO NIE WŁASCIWE. NO ALE Z GÓRY MIAŁ USTAWIONY WYROK KTÓRY ZAPADAŁ JESZCZE W POKOJACH DŁUGO PRZED ROZPRAWĄ. SĄN NAJWYŻSZY OBALI SĄD ELBLĄSKI I BEDA JESZCZE CIE PRZEPRASZAĆ. DRAŃSTWO I HAMSTWO ZE STRONY KOMENDANTA. NIE DAJ SIE. !!!!
on oczekuje, że w postępowaniu powypadkowym stwierdzimy, że nie przyczynił się do niego. Nie mogę tego stwierdzić, bo sąd orzekł jednoznacznie, że się przyczynił - czy aby czasem nie o to chodziło ? Nawet kara 1PLN zamyka drogę na odszkodowanie. Mimo iż wypadek był w pracy .
Po co te cyrki? To za to , że zna kogoś kogo nikt nie lubi w tym zje...nym jeszcze komuną pachnącym mieście? Może go sam nie trawi a wy musicie pokazać przecież kto tu rządzi! Jest to dziecinne i żałosne.
wyrok Sądu Najwyższego stanowi Jeżeli z winy zarządcy drogi publicznej doszło na niej do niebezpiecznego wypadku, to ponosi on odpowiedzialność na zasadzie winy. Sąd m.in. stwierdził: na zarządcy drogi publicznej ciąży obowiązek zapewnienia jej stanu bezpieczeństwa.
Gdyby gdyby. A gdyby zbadano system ABS i by wykazało ze był np. niesprawny? To jak by to wpłynęło ? Przecież motocykle muszą jezdzić. Gdyby zabił to by było co innego. Walczy o swoje , wypadek w pracy i w związku ze służbą ale wydaję się aby tylko nie wypłacić odszkodowania.
jak ma bronić swojego pracownika jak pracownik mu sztylet wbija.
ta młoda dziewczyna z Info za chwilę będzie najlepszym dziennikarzem w Elblągu, dobry materiał!
psycholog kontaktował się? chyba telepatycznie panie Osik ale ma Pan racje kontakotwal sie . Kontaktowanie telepatyczne tez jest kontaktem
A NORMALNYM JEST ZE MOTOCYKL USUWANY JEST NA ULICE TYSIACLECIA A PO 2 MIESIACACH BIEGLY DOKONUJE OGLEDZIN NA ULICY KROLEWIECKIEJ I TO BIEGLY POWOLANY PRZEZ KOMENDE JAK BYLO OPISANE W POPRZEDNIM ARTYKULE?
~ Polandia to durny kraj.- Durny, to prawda, nawet języka ojczystego nie potrafi zastosować w krótkiej wypowiedzi. Na szczęście większość z nas żyje w Polsce i po polsku mówi, gdy ma co, a nie po próżnicy.
Osik ,nie kompromituj sie chłopie.Gliniaż nadstawiał karu,ryzykował zyciem by gonic za przestępcą ,taka jest bowiem funkcja POLICJI. skoro pan Osik nie umie bronić swego pracownika , niech odda stanowisko uczciwemu a sam będzie "krawężnikiem".Takie jest durne prawo POlandii ,że bandyci chodza na wolności a ktoś prubujący złapac przestępce zostaje oskarżony.I jak tu ufać komendantowi POLICJI ,sądom,prokuratorom w tym popier...nym kraju?
najlepoiej nikogo nie ganiac tylko stac za rogiem i udawac ze nic sie nie dzieje :/ idz pan w uj z taka robota. chlopie. nie martw sie. i tak jestes wielki i dla mnie wygrales wszystko !!!